Szukaj
2018-03-02

WIADOMOŚCI

Amerykańskie cła na stal i aluminium już faktem

Mimo międzynarodowej krytyki prezydent USA Donald Trump ogłosił wprowadzenie nowych ceł na stal i aluminium. Zgodnie z zapowiedziami stawka cła na stal wyniesie 25 proc., zaś a na aluminium 10 proc. Cła zaczną obowiązywać w ciągu 15 dni od podpisu prezydenta.

W ostatniej chwili Amerykanie zdecydowali, że nowe regulacje nie obejmą jednak Kanady i Meksyku. Donald Trump zapowiedział ponadto możliwość wycofania się ze stosowania nowych ceł w przypadku „niektórych przyjaciół” Stanów Zjednoczonych.

Cła na stal i aluminium wprowadzono w oparciu o tzw. Section 232, prawo uchwalone jeszcze w 1962 r., które daje możliwość nakładania ceł w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa narodowego USA. Administracja Donalda Trumpa odkurzyła ten przepis w ubiegłym roku, szukając sposobu w jaki mogłaby pomóc własnemu sektorowi stalowemu i aluminiowemu.

Usunięcie Kanady i Meksyku z listy państw objętych cłem administracja amerykańska tłumaczy oficjalnie trwającymi negocjacjami w sprawie zmiany umowy o północnoamerykańskiej strefie wolnego handlu NAFTA. W praktyce nikt nie ma jednak wątpliwości, że decyzja ta jest czysto pragmatyczna.

To właśnie Kanada jest największym dostawcą stali i aluminium do USA. Obłożenie cłem kanadyjskich wyrobów aluminiowych byłoby przysłowiowym strzałem w stopę dla samych Amerykanów. Oznaczałoby bowiem wzrost kosztów dla amerykańskich przedsiębiorstw wykorzystujących kanadyjskie aluminium.

W latach 2013 – 2016 16 proc. stali importowanej do USA pochodziło z Kanady, a 13 proc. z Brazylii. W przypadku aluminium udział Kanady był znacząco większy – wynosił aż 56 proc. 8 proc. aluminium Amerykanie sprowadzali z Rosji, a 7 proc. ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Amerykańskie cła na stal i aluminium kolejny raz skrytykowały państwa Unii Europejskiej, m.in. Niemcy i Francja. Sprzeciw wyraziły też Japonia, Korea Południowa i Australia.

Według obiegowej opinii nowe regulacje miały uderzyć przede wszystkim w Chiny. Tymczasem Pekin, choć nie jest zadowolony z decyzji Trumpa, bagatelizuje wpływ nowych ceł na swoją gospodarkę. A to dlatego, że zaledwie np. 2 proc. eksportowanej chińskiej stali trafia bezpośrednio do USA.

Wyłączenie Kanady i Meksyku z nowych ceł wywołało falę komentarzy. Korea Południowa rozważa np. zaskarżenie decyzji Waszyngtonu do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Wiele państw eksportujących stal i aluminium do USA liczy jednak, że Waszyngton zreflektuje się i – podobnie jak w przypadku Kanady i Meksyku – wyłączy stosowanie ceł wobec nich.

Nadzieje na to mają m.in. Brazylia, Argentyna, Australia, Japonia i Korea Południowa. Przede wszystkim jednak liczy na to Unia Europejska. Unijna komisarz ds. handlu Cecilia Malmstrom powiedziała, iż Unia Europejska jako „bliski przyjaciel USA” również powinna zostać wyłączona spod działania nowych przepisów.

Cła na stal i aluminium spowodują spadek opłacalności eksportu wyrobów aluminiowych i stalowych. Efektem będzie m.in. spadek marż na te wyroby. Potencjalnie ogromne problemy czekają niektóre państwa azjatyckie, które mają u siebie fabryki eksportujące wyroby stalowe i aluminiowe do USA. Należy do nich m.in. Tajlandia. Rząd tego kraju obawia się, że amerykańskie cła sprawią, że na tajskim rynku pojawi się nadwyżka wyrobów ze stali i aluminium, których firmy nie będą w stanie wysłać za granicę.

Poszczególne firmy są póki co ostrożne w szacowaniu skutków decyzji o cłach. Zarząd austriackiego voestalpine Group stwierdził, że nowe cła raczej nie zaszkodzą poważnie biznesowi. W przypadku voestalpine cła dotyczą jedynie około 3 proc. sprzedaży grupy.