Szukaj
2017-10-11

WIADOMOŚCI

Aluminiowa afera w Japonii

Kobe Steel jest trzecim co do wielkości producentem wyrobów stalowych w Japonii. Koncern prowadzi jednak znacznie szerszą działalność, m.in. dostarcza wyroby gotowe z aluminium i miedzi dla przemysłu samochodowego, lotniczego, militarnego, a nawet kosmicznego. Okazało się, że dane na temat parametrów wytrzymałościowych tych wyrobów były fałszowane. Chodziło o to, aby odbiorcy wyrobów byli przekonani, iż spełniają one ich oczekiwania. Tymczasem wymogi spełnione były tylko na papierze.

Początkowo wyszło na jaw, iż Kobe Steel fałszował informacje nt. wytrzymałości wyrobów z aluminium i miedzi. Jednak w środę okazało się, że prawdopodobnie fałszowano także dane nt. jakości proszków metalicznych wykorzystywanych do produkcji skrzyń biegów. W dodatku wyszło na jaw, że powołany do badania jakości wyrobów Kobelco Research Institute nie przeprowadzał testów materiałów wykorzystywanych do produkcji półprzewodników, mimo, iż miał się tym teoretycznie zajmować.

Skandal, który wybuchł w czasie ostatniego weekendu, bije w reputację Japonii jako kraju dostarczającego wyroby najwyższej i niekwestionowanej jakości. Uwaga rynku koncentruje się przede wszystkim na fałszowaniu informacji o wyrobach z aluminium.

Wstępne informacje mówią, iż Kobe Steel dostarczał wyroby, które spełniały normy jakościowe i wytrzymałościowe na papierze do około 200 firm na świecie. Klientami koncernu były lub są m.in. takie firmy, jak Toyota, Nissan, Ford, Boeing czy Mitsubishi Heavy Industries. Przedsiębiorstwa te zapowiedziały już przeprowadzenie wewnętrznych dochodzeń w celu ustalenia, czy zastosowane w ich produktach materiały zakupione od Kobe Steel grożą bezpieczeństwu użytkowników. Przedstawiciele Toyoty określili już kryzys z tym związany jako „śmiertelnie poważny”. Warto odnotować, iż do klientów Kobe Steel należał także koncern Takata, produkujący poduszki powietrzne do aut. Takata już wcześniej zbankrutowała, a przysłowiowym gwoździem do jej trumny były wybuchające poduszki.

Co ciekawe, nie jest to pierwszy kryzys Kobe Steel związany z fałszowaniem danych technicznych. W czerwcu 2016 r. spółka zależna koncernu Shinko Wire Stainless Co. przyznała się do fałszowania danych nt. wytrzymałości niektórych asortymentów wytwarzanego przez siebie drutu ze stali nierdzewnej.

Władze Kobe Steel zapowiedziały dokładne zbadanie wszystkich wyrobów pod kątem zgodności jakości z papierowymi deklaracjami do 10 lat wstecz. Póki co nie uspokoiło to jednak rynku. Od momentu wybuchu afery akcje Kobe Steel na tokijskiej giełdzie straciły kilkadziesiąt procent.

Na razie nikt nie jest w stanie określić negatywnych skutków afery w Kobe Steel zarówno dla tej firmy, jak i gospodarki Japonii. Bardzo prawdopodobne jest, iż Kobe Steel zostanie wkrótce zasypany pozwami, zwłaszcza ze strony firm amerykańskich.